POPROWADZIŁ MNIE DO NOWEGO ŻYCIA

       Ojciec Józef Kozłowski to osoba, która do końca życia pozostanie mi w pamięci. Po raz pierwszy miałam go okazję spotkać na Mszy w intencji uzdrowienia. Ale… nic nie rozumiałam z tego, co mówił na kazaniu. Wiele osób się zachwycało, a ja zupełnie jakbym rozum straciła – nie rozumiałam ani słowa! Po pewnym czasie zrozumiałam, że problem polegał na tym, że on mówił z Ducha Świętego, a ja tej Osoby jeszcze nie znałam. Ale kiedy po Seminarium Odnowy Życia w Duchu Świętym poszłam na Mszę odprawianą przez o. Józefa – nie dość, że rozumiałam wszystko, to jeszcze Ojciec wypowiadał słowa, które opisywały moje życie i sytuacje, jakie kiedyś przeżyłam lub właśnie przeżywałam.

      Podobne doświadczenie miałam podczas mojego pierwszego Seminarium Odnowy Życia w Duchu Świętym, w formie eksternistycznej. Najbardziej poruszyła mnie książka „Z grzechu do wolności”, napisana przez o. Kozłowskiego. Czytając ją po raz pierwszy, uświadomiłam sobie wiele swoich grzesznych zachowań. W tej książce w jasny i zrozumiały sposób było opisane całe moje życie, nazwane grzechy i zaniedbania, które popełniłam, ale też nazwana MIŁOŚĆ, jaką Bóg obdarza każdego, także i mnie. Moja mama nawet zachęcała mnie, bym przerwała Seminarium – tak dużo wtedy płakałam. Jednak to były łzy oczyszczenia, skruchy i żalu za grzechy, ale również łzy miłości. Od Seminarium tak na dobre zaczęło się moje „nowe życie”.

„Najpierw trzeba, żebyś ułożyła swoje życie”

      Pamiętam, jak podczas I Tygodnia rekolekcji ignacjańskich, które przeżywałam w 2001 r., poszłam do spowiedzi generalnej do o. Józefa Kozłowskiego. To, co mi wtedy powiedział na zakończenie spowiedzi, do dziś buduje moje serce. Po spowiedzi przytulił mnie jak prawdziwy ojciec, a ja zapytałam: „Ale co z moim powołaniem? Przecież mam już tyle lat, nigdy nie miałam chłopaka, a wszystkie moje koleżanki już mają”. Na to ojciec odpowiedział: „Najpierw trzeba, żebyś ułożyła swoje życie”. Wtedy nie do końca to rozumiałam, ale dziś widzę, że to zdanie dotyczyło różnych sytuacji mojego życia. W końcu, w 2005 r. poznałam super chłopaka, który obecnie jest moim mężem. Ale najpierw musiałam ułożyć sobie życie w pojedynkę, bym do życia w dwójkę mogła wnieść to, co najlepsze. Obecnie borykamy się z mężem z brakiem potomstwa, ale właśnie to zdanie Ojca podtrzymuje mnie w nadziei, że kiedy ułożymy nasze życie – Bóg przemieni smutek w radość.

„Wybór i wierność wyborowi”

       Z tym wiąże się kolejne doświadczenie dobroci i miłości o. Józefa Kozłowskiego, który zwykł powtarzać: „wybór i wierność wyborowi”. Te słowa ożywiają mnie każdego dnia, kiedy wypełniam nawet najprostsze prace związane z moim powołaniem. Kiedy nie chce mi się robić obiadu, kiedy nie chce mi się sprzątać, kiedy pokłócę się z mężem i mam problem, żeby mu wybaczyć… Właśnie w tych chwilach przypomina mi się to zdanie o wierności wyborowi. Wtedy mimo wszystko idę i gotuję obiad, i staram się, by był to najwspanialszy obiad na świecie. I sprzątam tak, by nie ominąć żadnego brudnego zakamarka. I przytulam się do męża tak, jakbym go nie widziała przez miesiąc. To są cuda, których doświadczam na co dzień za sprawą słów o. Józefa.

„Trzeba tworzyć nowe struktury społeczne”

     Kolejnym znaczącym zdaniem, wypowiadanym przez o. Kozłowskiego, było: „Trzeba tworzyć nowe struktury społeczne”. Ojciec powtarzał to przy różnych okazjach. To zdanie prowadzi mnie w moim życiu zawodowym, dzięki czemu podejmuję wiele działań i zaangażowań, tworząc nowe struktury społeczne. Jedną z nich jest serwis internetowy, poświęcony seniorom: www.czas-seniora.pl. Jest to konkretne zaangażowanie, tworzące nową przestrzeń dla seniorów, bardzo propagujące nauczanie Kościoła, a nie jedynie trendy zmieniające wiek dojrzały w bardzo niepokojący sposób.

Kolejną strukturą społeczną jest moja praca jako trener/szkoleniowiec. To jest przestrzeń dla działania Ducha Świętego – ludzie często są pogubieni i nie wiedzą, jak i gdzie szukać pomocy. Tworząc nowe struktury na szkoleniach, które prowadzę, mówię o życzliwości, prawdzie, prostocie. Odrzucam w sposób radykalny trendy pojawiające się obecnie w szkoleniach, takie jak NLP, hipnoza itp. Uczę w prosty, ale zdecydowany sposób, pokazując, co jest dobre, a co złe. I wiem, że to zasługa tego właśnie zdania: „Tworzyć nowe struktury społeczne”. Podążanie za tym zdaniem i wierność temu zadaniu – daje mi wielką satysfakcję z tego, co robię na co dzień.

      Jak widać o. Józef Kozłowski miał i ma wpływ na moje życie, przenikając je we wszystkich jego aspektach. Począwszy od wyjścia z grzechu, poprzez odnalezienie i zrealizowanie powołania, a skończywszy na pracy i sytuacjach życia codziennego. Dla mnie był to człowiek święty, zapatrzony w Maryję. Zawsze – pomimo tego, że rozmawiałam z nim tylko raz, podczas spowiedzi generalnej – mogłam liczyć na gest miłości, jakim był uśmiech czy życzliwe spojrzenie.

       Na koniec dziękuję raz jeszcze Bogu, że mogłam spotkać tak wspaniałego człowieka, jakim był o. Józef, ponieważ dzięki niemu odnalazłam swoją drogę do Kościoła, do zaangażowania w nim, a także drogę do wypełniania mojego powołania na 100%.

 

Małgorzata Kospin