Rozdział 1

Pobierz cały tekst w postaci poliku PDF (do odczytania konieczny jest zainstalowany program ADOBE Reader)

 

S. EWA ORZECHOWSKA

UZDROWIENIE ZRANIONEJ MIŁOŚCI

Celem pracy zatytułowanej Uzdrowienie zranionej miłości, jest ukazanie osobistego doświadczenia wiary ks. Józefa w moc uzdrawiającej miłości Jezusa, oraz. wskazanie na teologiczny fundament jego ewangelicznych refleksji, który w prostocie przepowiadania nie zawsze był dostrzegany i ceniony.

Rozdział I

RANA ZADANA MIŁOŚCI

J. Kozłowski ujmuje grzech jako odrzucenie miłości, ponieważ człowiek został powołany przez Boga do życia w prawdzie i miłości, a zapominając o tym - odwraca się od Niego. Tym samym popełnia grzech braku miłości wobec Dawcy życia i dobra. Brak miłości rodzi obojętność, ona zaś czyni serce niewrażliwym na miłość Boga, Jego poruszenia i oczekiwania wobec ludzkiego życia. Grzech wprowadza poczucie zagrożenia i nieufności, zamknięcia w sobie i izolacji, w konsekwencji zaś prowadzi do osamotnienia i pustki wewnętrznej, która staje się dramatem człowieka stworzonego na obraz podobieństwo Boże.

Czytaj dalej:Rozdział 1

rozdział 2

Rozdział II

POWRÓT I UZDROWIENIE

1. WSPÓLNE DZIAŁANIE
Doświadczenie własnej grzeszności i świętości Boga oraz podjęcie współpracy z łaską nawrócenia, prowadzi człowieka do wejścia na drogę postępowania od dobrego do lepszego, naśladowania Chrystusa i odpowiedzi na Jego wezwanie. Oznacza to porzucenie przywiązania do tego, co od Boga oddziela i wyboru tego, co pogłębia jedność z Nim. Jest to spojrzenie na siebie w prawdzie, które polega na ocenie własnych skłonności do zła, aby zanurzyć się w niezgłębionym miłosierdziu Boga.
Zdaniem J. Kozłowskiego to spojrzenie na siebie w prawdzie jest możliwe dzięki uprzedzającej łasce Boga, który przemawia przez niepokój sumienia. W ten sposób upomina się o należne prawo w sercu człowieka, by przypomnieć mu o celu jego istnienia. Często czyni to przez zdarzenie uważane za „przypadek”, jednak w rzeczywistości jest to działanie Boga w tym kierunku, aby człowiek zatrzymał się nad pytaniem o sens i cel swoich pragnień i działań, jednak ten – będąc w stanie grzechu czy niewierności – nie widzi tego. Dostrzega jedynie utrapienie i ból wewnętrznego rozdarcia. Towarzyszy temu rozpaczliwe szukanie drogi wyjścia z niewygodnej sytuacji, kończące się chwytaniem tzw. ostatniej deski ratunku, która z czasem okazuje się interwencją Boga.

Czytaj dalej:rozdział 2

Rozdział 3

Rozdział III

POZNAĆ, ABY NAŚLADOWAĆ I WSPÓŁDZIAŁAĆ

1. ROZEZNAWAĆ W DUCHU
Ojciec Kozłowski wiele miejsca poświęcał Regułom o rozeznawaniu duchów w swej ewangelizacji. Przekonywał, że pomagają one w rozpoznawaniu ducha złego na przedpolu jego działania, jak również w rozpoznawaniu dobra i misji powierzonej przez Boga człowiekowi, jako członkowi Kościoła. W swych rozważaniach podąża on za św. Ignacym, pisząc, że rozeznawanie duchowe polega na przyglądaniu się poruszeniom wewnętrznym, myślom i okolicznościom, aby wierniej współpracować z Duchem Świętym w misji zbawienia świata.
Istotna jest także jego refleksja nad przylgnięciem człowieka do Osoby Jezusa, który jest Fundamentem życia, jako warunek prawidłowego rozeznawania i owocnej współpracy z łaską Bożą.
a) Wierność codziennemu rachunkowi sumienia
Człowiek podejmujący łaskę nawrócenia wchodzi na drogę postępowania od dobrego do lepszego. W odniesieniu do tego etapu życia św. Ignacy zwraca uwagę na wierność codziennemu rachunkowi sumienia. Ojciec Józef Kozłowski przekazuje tę naukę św. Ignacego, porównując jego praktykowanie do przyglądania się, w jaki sposób powstaje dzieło artysty. W swej refleksji wskazuje na Boskiego Malarza, który w każdym człowieku tworzy swoje arcydzieło – własne podobieństwo. Każdy ruch pędzla oznacza poruszenie duchowe właściwe Bogu i aniołom, którzy „dają prawdziwą radość i wesele duchowe, usuwają zaś wszelki smutek i zakłócenie, które wprowadza [w duszy] nieprzyjaciel”. Zdaniem o. Józefa rachunek sumienia pozwala przyglądać się „każdemu ruchowi pędzla na płótnie naszego życia. /.../ Jest to ochrona Bożego dzieła w nas, bo pozwala rozpoznać fałszywe barwy podsuwane duszy naszej przez nieprzyjaciela”.

Czytaj dalej:Rozdział 3